Ostatnie statusy:

[^janekr] Pu238 promieniuje bardzo słabo, parę mm ołowiu osłania dostatecznie, przeważnie solidny pojemnik stalowy wystarcza. IIRC toksyczny jest tak se, jak "zwykłe" metale ciężkie, daleko za talem czy rtęcią czy ich związkami.
Lóżko pełne #pokakota [FOTO]
[^janekr] oidp zdaje się, że "truje" metaforycznie - rozjebie ci błony śluzowe zanim się nim zatrujesz jako metalem ciężkim
[^lurkerfromdarkness] oidp "plutonowa blondynka" (a.k.a Kuba Rozpruwaczka, a.k.a. Kwoka Attyla) = Maggie Thatcher
W kontekście trwającej dyskusji związek frazeologiczny PLUTONOWY KOWALSKI nabiera innego znaczenia.
[^boni01] O, nie wiedziałem, że polon Po210 też jest niezłym paliwem RTG, tylko takich awaryjnych powiedzmy, bo wydziela ze 250 razy więcej ciepła niż pluton, za to półrozpad ma rzędu pół roku, a nie 80 lat; ale też słabo promieniuje.
[^janekr] TAL. Al też truje, ale nie tak bardzo.
[^gammon82] Ale dalej nie wiem, czy pluton "truje" tym, że jest silnie promieniuje, czy truje chemicznie, jak nie przymierzając al czy inna rtęć.
[^boni01] [^janekr] panowie, jak to cudownie, że sprawdzacie liczby (ja tam mam podejście "na U-mieszance można spać, plutonu należy unikać, bo truje")
A co jeśli wszyscy ludzie bez skarpetek celowo powodują #globalneocieplenie, żeby nie nosić skarpetek? [FOTO]
[^gammon82] Wujek gugiel pisze, że pluton generuje 0.57W/g, więc dwa kilo wystarczy chyba, żeby coś usmażyć?
[^gammon82] Zależy który, Pu238 spoko, tylko, że go już nie ma dostępnego w praktyce. [FOTO]
[^lurkerfromdarkness] Można, ale kolega/koleżanka, których uśpimy i wykroimy im szynkę, mogą mieć nam to za złe. Bo jakiś piekarnik się spoko znajdzie, IIRC niejeden.
[^orr] no nie wiem, aż tak się grzeje?
[^steev] pewnie mogli mieć jakieś mikrogramy, nie wiem
[^lurkerfromdarkness] Dla mnie wystarczająco ekstremalne byłoby "smażenie przy księżycu", ale ja truskawki cukrem, poza tym tutaj zaraz by ktoś zadzwonił po służby, jakbym się nocą głuchą z grillem rozstawił.
[^lurkerfromdarkness] Może w specjalnej stekownicy...
[^boni01] "ale nie potrafiłem", oczywiście.
[^gammon82] Kiedyś przy podobnych rozmówkach miałem ochotę wkręcać ludzi teoriospiskowo "a goretex to też teflon, BUTY CI ZEŻROM STOPY!1! OD KURTKI DOSTANIESZ PARCHÓW POD PACHĄ!!11!2" ale potrafiłem aż tak trollować.
[^gammon82] Zaś Gerwazy, usiadłszy wygodnie na skwerku, Jął smażyć sromotnika plaster po plasterku Na kilku izotopach, ukradzionych w Świerku... (czy w Świerku mieli pluton?)
[^lurkerfromdarkness] Czy na ISS można zrobić steka?
[^lurkerfromdarkness] słusznie, komu nie pasi smażenie na teflonie ani plutonie, niech smaży na księżycu, te zmienne są i tak nieistotne z punktu widzenia punktu końcowego
[^gammon82] Pluton daleko. Smażenie na Księżycu jest już wystarczająco ekstremalne.
[^boni01] jeśli zamknąć zamknięty obieg cieczy, to, być może, owa ciecz będzie zamknięta w zamknięciu (nie znam się)
[^gammon82] za chwilę wszystko chuj strzeli, a ludzie się podniecają "dostanę raka od smażenia na teflonie"; a smaż sobie nawet na plutonie
[^boni01] I całe to chłodzenie, to żeby jak najmniej go wyparowywało; bo jak je wyłączymy, to zniknie tak samo jak spirytus [to była inna zabawna historia], a tego byśmy nie chcieli, gdyż cena to $1400 za litr - RZE K... CO??"
[^gammon82] więc mam to, w pewnym odległym sensie, w dupie
[^boni01] Miałem "WTF i na cholerę to wszystko", kolega technolog mi objaśnił "Ale kumasz, że to 100 litrów rozpuszczalnika? - No i? - Śmierdzi? - A faktycznie, nic a nic - Bo to ekololo supar dupar rozuszczalnik. >
[^sirocco] no o.k., to zaprzestańmy ich używania, nie jestem ich producentem ani dystrybutorem
[^boni01] że pod wanną siedzi agregat jak od sporej lodówki, a góra dwuczęściowej wanny jest opasana zylion razy spiralną rurką-nierdzewką, chłodnicą z temp. na poziomie "troszkę wyżej niż punkt rosy wody w danych warunach". >
[^gammon82] A) patelnie teflonowe często służą również do smażenia "na sucho" B) nawet jeżeli masz tłuszcz na patelni to nie pokrywa on całości, więc kawałki mogą się nagrzać bardziej
[^boni01] ja używam paznokci, a potem łapy mi gniją (od wody, nie od patel ni)
[^boni01] BTW pamiętam jak się pierwszy raz spotkałem z nową generacją rozpuszczalników, zrobotyzowana japońska wanna do mycia drobniutkiej elektromechaniki przed montażem w strefie czystej, i nagle odkryłem >
[^westie] patelnie używane IRL są jak rycerze, no [FOTO]
[^boni01] odpowiednimi rozpuszczalnikami, od których dostawało się zeza, raka i gradobicia. Teraz pewnie już wycofane i albo przeszli na ekololo smaczne rozpuszczalniki po $1000 za litr, albo coś innego, od lat nie robię przy tym.
[^westie] W domu? Zmywają ręcznie z szmatkami czy "drapakami" miększymi niż teflon ;) i tak się rysują, w końcu się wyrzuca i kupuje w IKEA następne. W przemyśle, kiedyś >
[^gammon82] Jest mojego wzrostu ;) [FOTO]
[^kwiatpomaranczy] to nie ma ryzyka, że cię przerośnie
[^boni01] w procesie produkcji i np. osadzania na garach. Tu są różne możliwości i z tego itp. rzeczy np. wszyscy już jesteśmy dawno "zatruci" pochodnymi fluoro(chloro)węglowodorów.
« Strona 2 »