 |
boni01:
[^soupe] Taa, nagminna przypadłość pisarskich banialuk, nienawidzę. Ostatnio w tym co piszę główkowałem i ciągnąłem jak koń pod górę, bo zachciało mi się "młodej komandor porucznik Royal Navy", mocno mrużąc oczy: minimum 33 lata... |
|
2025/03/18 14:16:42 przez www, 1 ♥, 3 ∅
|
^
boni01: [
^boni01] Tzn. stopień ultra-prędziutko około 31-32 lat i odejście z Navy. "Młoda" jak w definicjach PRL bodajże (IIRC organizacje młodzieżowe <= 35 lat).
2025/03/18 14:19:04
^
boni01: [
^boni01] Zresztą podobnie wyszło mi z protagonistą, załóżmy doświaczony najemnik. W pierwszym rzucie "hm, jakieś 30 parę lat?" w drugim "jaasne, 10 lat w wojsku, 10 lat w mil-biznesie, czyli że co, poszedł do wojska w wieku 14 lat??"
2025/03/18 14:22:16
^
boni01: [
^boni01] [
^boni01] BTW jakie to było ożywcze u #
Lem w "Pokoju na Ziemi", podtatusiały superszpieg, no bo dwa faukultety, szkolenia specjalne, jakaś kariera; a nie pan komandor Błąd, James Błąd, jakieś 15 lat za młody.
2025/03/18 14:26:13
∅