 |
kasicak:
[^lupinka] Też nie miałam żadnych weekendów adaptacyjnych, a opiekunka studentów miała wszystkich w nosie (szukało się jej miesiącami, żeby oddać indeks czy coś, miała dyżury, na których nie bywała, bo miała w tym czasie zajęcia :). |
|
2015/10/02 13:42:08 przez www, 0 ♥, 2 ∅
|
^
kasicak: [
^kasicak] Ale jak już kończyłam studia, to słyszałam, jak na korytarzu wygłaszała kazanie do pierwszego czy drugiego roku, że ma się uczyć (#
wtf), pewnie ktoś jej kazał bardziej przyłożyć się do swej roli :)
2015/10/02 13:46:15
^
kociaciocia: [
^kasicak] Ja nawet chyba opiekuna studentów nie miałam. Był prodziekan do spraw studenckich, który na swoich dyżurach bywał (chyba - raz był mi potrzebny i był :).
2015/10/02 13:48:53
∅